Lily widziała tamtej pamiętnej nocy jak Rose skacze z okna, jednak nie zareagowała. Bała się. Strach ją paraliżował. Czuła, że ją też coś spotka. Nie myliła się. Zaraz po tym jak straciła przyjaciółkę z oczu, zauważyła,że w ich sypialni jest ktoś jeszcze. Ktoś kto nie miał kształtów ludzkich. Światło księżyca padło na tą postać i dziewczynce ukazał się czarny jak noc wilk. Nie zauważyła nawet, jak to się stało, że po chwili na nim siedziała , a on wiózł ją nieznane. Dobiegł tak z nią na skraj lasu. Lily znała go jak własną kieszeń, dlatego się zdziwiła gdy zobaczyła, że znajdują się na środku polanki, a pod jej stopami świeci się magiczny portal. Jej towarzysz do niego wskoczył, widać było, że oczekuje tego samego po niej. Dziewczynka jednak w ogóle mu nie ufała. Czuła, że wychodzi z niego jakaś zła energia. Dała się tu zaprowadzić tylko dlatego, że zrobił on to siłą. Po chwili wilk już nie czekał na jej decyzję tylko wciągnął ją do środka. Lily zauważyła, że znów na nim siedzi, a on unosi ją ku górze prosto do świecących drzwi.Po drugiej stronie ujrzała...
Śliczną i radosną krainę, ale jakby fałszywą. Poza tym zauważyła, że w oddali widać ciemną stronę wyspy na której było smutno i ponuro.Ta część na której wylądowali wyglądała na taką, która jedyna się ostała, choć sprawiała wrażenie, że zaraz upodobni się do innych połówek krainy. Zastanawiała się co mogło spowodować takie zniszczenie, lecz po chwili usłyszała głos:
- Oddaj mi swój amulet!- odezwał się wilk
Dziewczynka zaczęła się zastanawiać kto wypowiedział te słowa i czy chodziło mu o ten łańcuszek, który miała opleciony wokół swojej ręki. Odwróciła się, a zwierzę powtórzyło żądanie:
-Oddaj mi swój amulet!
Lily wykrzyknęła odpowiedź, wściekła na niego, że przyprowadził ją w to okropne miejsce.Złość tak ją zaślepiła, że nie zdziwił jej nawet fakt, że drapieżca potrafi mówić:
-Nie oddam Ci go za żadne skarby!Po za tym to co ty sobie w ogóle myślisz?!Uważasz, że jak mnie porwiesz w to straszne miejsce to ja się będę bać?Jeżeli tak to się bardzo mylisz bo ja nie będę spełniać twoich zachcianek!
- Masz go oddać w tej chwili!Nie będziesz się do mnie zwracać takim tonem!Jestem Wilkiem Cienia!Królem wszystkiego i wszystkich!A jak nie to przemienię Cię w....
-No w co? Słucham?
-W wilka!
-Co?!Nie wierzę Ci!
-Zaraz się przekonasz!
W tym samym momencie drapieżca rzucił się na łańcuszek, a z niego wydobył się oślepiający blask.W jednym ułamku sekundy ujrzała śnieżnobiałego wilka z gwiazdą na czole, który się dziwi swojemu odbiciu w strumieniu.Dziewczynka rozpoznała w nim kogoś znajomego.To była Rose.
Gdy blask zaczął znikać, Lily poczuła się tak, jakby była niższa.Wcześniej patrzyła na przeciwnika z góry, ale teraz prawie mu dorównywała wzrostem!Spojrzała w dół, ale tam zamiast jej spracowanych dłoni ujrzała śnieżnobiałe łapy.Odkryła, że jej wróg nie kłamał!Zamienił ją w wilka!
Nie wiedziała czy ma być szczęśliwa czy zrozpaczona. Pewnie zastanawiała by się jeszcze dłużej gdyby nie zagadnął do niej Wilk Cienia.
-Widzisz?Nie kłamałem.Twoją przyjaciółkę spotkało to samo.
-Jak to? To Rose też tutaj jest?
-Tak, porwał ją inny wilk.Wilk Nadziei- Arashi. Jak widzisz jednak zdobyłem amulet.
Dopiero w tej chwili wilczyca zauważyła w jego zębach łańcuszek.
-Oddaj mi to w tej chwili!
-Proponuję wymianę.Ty, pomożesz mi odnaleźć twoją przyjaciółkę i sprawisz, że amulet pobudzi się jeszcze bardziej.
-A ja co będę z tego mieć?
-Daruję życie Tobie i Rose oraz pozwolę wam wrócić do domu.
Lily bała się tej decyzji.Nie wiedziała czy jak pozwoli wilkowi zbliżyć się do łańcuszka to czy nie narobi jeszcze więcej szkód.Poza tym mówi, że mają odnaleźć Wilka Nadziei.W sposób jaki zwierzę o nim mówiło, widać było, że go szczerze nienawidzi.Wilczyca czuła, że jego przeciwnik jest dobry, w końcu miał takie przyjazne imię.Postanowiła, że się zgodzi i może później razem z Rose jakoś go przechytrzą.
-Dobrze.Zgadzam się.
-Jest już późno więc wyruszymy dopiero z samego rana.W tym czasie nawet nie próbuj się oddalać, bo i tak Cię znajdę.Dobranoc.
-Dobranoc.
Lily pobiegła na wzgórze i usłyszała czyste, piękne i przeszywające wycie innego wilka.Wiedział, że to Rose.Była niedaleko.Mimo to miała nadzieję, że Wilk Cienia nie słyszał tego głosu.Wtedy mogłaby wpuścić go w maliny,a przyjaciele mieliby czas na ucieczkę.Ona też spróbowała zawyć i ..... udało jej się!Poczuła się wtedy bardzo wolna. Czuła, że księżyc daje jej siłę.Wyjąc myślała o Billym, zastanawiała się czy zauważy jutro ich zniknięcie, czy powie opiekunce,czy zacznie ich szukać.
Gdy kładła się spać, starała się myśleć o miłych rzeczach np.o tym co może robić jako wilk.Śniła jej się Rose przeglądająca się w strumieniu. Właściwie w tych nowych postaciach nie różniły się aż tak bardzo, tylko tym, że ona miała na czole czarne serce, a przyjaciółka gwiazdę.Co to mogło oznaczać?
Wilk Cienia mówił o mocy amuletu, ale jak ona ma go zaczarować?
Polecam bloga: tocokooocham.blogspot.com
Świetna historia! Piszesz bardzo ciekawe opowiadania :) A tak w ogóle to napisałam opowiadanie o Lunie, zapraszam!
OdpowiedzUsuń